search for

Lyric: Tunel

  • artist: Jacek Kaczmarski
  • seen: 785


     Pytają mnie - co czułem, kiedy prawie, prawie
  już bym się na niebieskiej przeciągał murawie,
  
  lub, biorąc pod uwagę wariant mniej wesoły -
  zażywałbym kąpieli w kotle pełnym smoły;
  
  więc - na początku jeszcze istniała szczelina,
  przez którą stół widziałem, chleb i szklankę wina,
  
  słyszałem, że papuga skrzeczy, że pies skomli,
  choć nie miałem pojęcia - do mnie to, czy - po mnie?
  
  To odchodzenie - leżąc i pomimo chcenia
  Ze strefy światła w strefę bezbarwnego cienia,
  
  choć całkiem bezbolesne, nie było przyjemne,
  bo się działo - nie ze mną, a jedynie - we mnie,
  
  jakbym w siebie zaglądał i dostawał mdłości
  od widoku przepastnej, pustej wysokości.
  
  Pomyślałem: to pewnie ten tunel świetlisty,
  Którym dojdę - gdzie dojdę - na byt wiekuisty,
  
  niemałą czując ulgę, że to wreszcie koniec,
  gdzie się na koniec dowiem - co jest po tej stronie...
  
  Tyle, że świetlistości tam nie było wcale;
  już raczej brudny opar, jak w miejskim kanale,
  
  już raczej nie budząca zaufania cisza,
  fałszywa, jaką każdy oszukany słyszał,
  
  wiedząc, że wyrok zapadł, ale w stryczka cieniu
  nieświadomy do końca łeb... że w zawieszeniu!
  
  Nie mogąc tedy stwierdzić, czym w piekle, czym w niebie -
  Dosłownie i w przenośni - doszedłem do siebie.
  
  Pojąłem - w psa skomleniu i papugi wrzasku -
  Że tylko tutaj szukać mi mroków i blasków,
  
  tutaj wszystko, co piękne, wszystko, co straszliwe,
  bo żyje - przeżywane przez wszystko, co - żywe...
  
  
  

Advertising

Copyrights of lyrics presented on this webpage belongs to artists

karty kredytowe | kalendarze | sklep z herbatą | LOT Ustka | Inforamcje | hogwart-rpg Gra Harry Potter | telewizory lcd | rospuda | wczasy chorwacja | suknie ślubne | Noni | życzenia na sylwestra | haft | kompoty | zakłady sportowe