szukaj w

Utwór: Wiadomość

  • wykonawca: Pan Duże Pe
  • wyświetleń: 1504

[Duże Pe]
   Aaaa, yo, aa
   Prosto z warszawskich blokowisk
   Człowiek, który nie wie co tam robi
   I chyba nie będzie wiedział ... nigdy
  
   Coraz słabiej trawię wokół beton i boiska, tartan
   Bo nawet gdy na jawie śnię to pryska czar tam
   To istna walka z potuliną, brudu podwórek
   Nadzieja warta iść pomimo trudu pod górę
   Lokacji, które pozostawię z lekkim sercem
   Dołuje co dziesiątym sławię setnym wersem
   Miejsce Polska, system: brak systemu
   Chcę dać memu dziecku lepszy świat, niż temu
   Które co dzień widzę z okien dali, jego rodzice
   Zanim głupia nienawiść spali jego tętnice
   I zaliczę je do generacji siks i cwaniaków
   Generacji nic, gdzie miłość, to zakup
   To chyba sprawa smaku jak u Herberta
   Kolizja na tournee, kompatybilna wersja
   Cyfrowe wnętrza, a mego serca analog
   Jak Pink Floyd, czy ktoś tu jest, halo
  
   [Refren]
   Yo ziomsta, la vie est comme ca, niekiedy kąsa
   Ale do końca odwracaj twarz do słońca
   x2
  
   [Duże Pe]
   Coraz słabiej sobie radzę z nienawiścią podwórz
   Temperaturą miejsc, które dziś są w ogniu
   Kiedyś agresji było mniej, a dziś to odruch
   Porywa bloki, jak zbudzony iskrą podmuch
   Wynosi odium, na podium, bo życie
   Łatwiej dać złu, niż dobru, widzicie
   Bycie złym robi się strasznie modne
   Jeżeli tutaj mieszkasz, to znasz ten problem
   Dzieciaki rozmieniają tu na drobne przyszłość
   Postanawiają brać na świecie odwet myśląc,
   Że są tu z misją, że niszczą system
   A który z nich potrafi podać jego definicję
   Krzyczą "jebać policję", krzyczą najgłośniej
   Dwunastolatki z dobrych domów, co z nich wyrośnie
   Doradzam pośpiech, nim te miejsca się spalą
   Jak Pink Floyd, czy ktoś tu jest, halo
  
   [Refren]
   Yo ziomsta, la vie est comme ca, niekiedy kąsa
   Ale do końca odwracaj twarz do słońca
   x2
  
   [Duże Pe]
   Coraz słabiej daję opór bloków priorytetom
   Klimatom, które rodzi wokół chory beton
   Powoli ginę w tym amoku, i boli mnie to
   Jak bardzo cichy bywa spokój w moim getto
   Może poniekąd, jestem sam sobie winien
   Bo kto nie płynie z prądem, w tej dobie ginie
   Może to minie i ten świat mnie uwolni
   Od klątwy, którą się stał nonkonformizm
   I będę bezwolny, niezdolny do walki
   Tak jak wylane z formy, normy lalki
   Bite od kalki, serca puste jak balon
   Od urodzenia po starość obumierają
   Bo choć po szarość dawno nie ma kolejek
   Złodzieje nadal pragną zabrać nadzieję
   To chyba nie jest sekret gdzie jej szukają
   Jak Pink Floyd, czy ktoś tu jest, halo
  
   [Refren]
   Yo ziomsta, la vie est comme ca, niekiedy kąsa
   Ale do końca odwracaj twarz do słońca
  
   x2

Reklama

Serwis udostępnia teksty piosenek w celach edukacyjnych i informacyjnych, wyłącznie do użytku prywatnego. Prawa autorskie tekstów są własnością ich twórców.

samochody | Kredyt | Pożyczki gotówkowe | WSZiB Kraków | Matiz | Sala weselna Warszawa | tokarki | tanie notebooki | recenzje-gier | Sprzedaż mieszkań Warszawa | Sklep z Perfumami | telebim | zaklady-bukmacherskie | Domy Piaseczno | fotografia ślubna