szukaj w

Utwór: Balladka

  • wykonawca: Janusz Radek
  • wyświetleń: 1515


     W fabryce bielizn pogrzebowych
  Marcysia, żywa niczym skra,
  Na pomysł wpadła, by szefowi
  Trzy pary czarnych majtek skraść.
  
  Wnet odesłała łup skradziony,
  Gdy się rozniosła o tym wieść,
  Ten dosyć absurdalny pomysł
  Napełnił ją największym ze szczęść
  
  Szef, który nie chciał, żeby przyszłość
  Podwładnych spowił jakiś cień,
  Wymłócił ją, aż dziecko przyszło
  Na świat, a ona zeszła zeń.
  

Reklama

Serwis udostępnia teksty piosenek w celach edukacyjnych i informacyjnych, wyłącznie do użytku prywatnego. Prawa autorskie tekstów są własnością ich twórców.

poczta | Mapy, atlasy, plany miast | reklama nowy sącz | Forum dyskusyjne | Podręcznik szkolne | wypożyczalnia maszyn | biura rachunkowe Katowice | GRY FLASH | Katalog Stron SpiStroN.pl | mieszkanie sprzedam | wózki paletowe | Stroboskop | kowalstwo artystyczne | Inforamcje | Perfumy Hugo Boss